Zawsze starałem się spłacać swoje długi, a także być w porządku wobec fiskusa. Nigdy nie kombinowałem, nawet nie pomyślałem, żeby kogoś oszukać. A jednak zdarzyło mi się przeoczyć, a właściwie, źle obliczyć pieniądze, które miałem zapłacić „skarbówce” w formie należnego podatku. Od lat miałem swoją firmę, która może nie była największa, nie mniej nieźle jak na owe czasy funkcjonowała. Nie miałem ambicji, aby za wszelka cenę dążyć do jej rozwoju. Wystarczyło mi to co miałem. Nigdy też nie miałem najmniejszych problemów z płaceniem podatków, ponieważ zawsze uważałem, że podatki trzeba płacić. Do zainwestowania na giełdzie nigdy mnie nie ciągnęło, ale zainteresowałem się produktem bankowym zwanym lokatą. Dlaczego? Nigdy nie byłem ryzykantem, a na giełdzie czasami trzeba zaryzykować. Zainwestowaniem w lokaty nic nie ryzykowałem, mogłem co najwyżej mniej zarobić. Takich podejść zrobiłem kilka w kilku różnych bankach i muszę przyznać, że spodobało mi się to. Płaciłem pieniądze, a po kilku miesiącach bank przelewał na moje konto odsetki. Nie były to jakieś wielkie pieniądze, ale były. Kiedy rozliczałem się z fiskusem w rocznym sprawozdaniu PIT źle wyliczyłem podatek dochodowy i niestety na niekorzyść „skarbówki”. Miałem z tego powodu sporo nieprzyjemności, na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Kiedy opowiedziałem o swoich perypetiach sąsiadowi, który doskonale znał moje zdanie na temat uczciwości w interesach, ten zdziwiony zapytał jak mogłem się tak pomylić.
– Przecież mogłeś skorzystać z prostego sposobu na wyliczenie podatku dochodowego. Jest nim kalkulator podatkowy. Używając tego sposobu dokładnie wyliczysz jaki podatek powinien zostać odprowadzony do Urzędu Skarbowego – stwierdził.
Muszę przyznać, że sąsiad miał rację. Gdybym skorzystał z tak prostego sposobu na wyliczenie podatku nie miałby z tego powodu, aż takich nieprzyjemności. Ale jak to mówią Polak jest zawsze mądry po szkodzie. Nie mniej takie doświadczenie przydało mi się w późniejszych rozliczeniach i to nie tylko ze „skarbówką”. Pamiętam jak rozliczałem się w następnym roku, ale byłem już mądrzejszy o doświadczenie z roku poprzedniego i tym razem skorzystałem z podpowiedzi sąsiada. Żadnych problemów już nie miałem, dlatego namawiam wszystkich prowadzących działalność gospodarczą do korzystania z kalkulatora podatkowego. Zresztą nie tylko podatkowego, przecież możemy, a nawet powinniśmy korzystać z pomocy kalkulatora odsetek, kredytów czy wynagrodzeń. Dokładne wyliczenie naszych zobowiązań czy przyszłych zysków zaoszczędzi nam wielu problemów.
Nie zapłaciłem podatku
- No comments yet.
- No trackbacks yet.
Komentarze