Każdy zainteresowany lokatą antybelkową powinien pośpiesznie udać się do banku. W najbliższym czasie czeka nas bowiem kres owych depozytów. Lada dzień fiskus dobierze się do naszych zaskórniaków za pośrednictwem podatku od zysków kapitałowych.
Marek Belka , dawny Minister Finansów postanowił kilkanaście lat temu obłożyć zyski z lokat bankowych, dywidendy i zyski ze sprzedaży papierów wartościowych 19 proc. podatkiem. W praktyce oznaczało to wieloletnie potrącanie cennych złotówek z depozytów konsumentów. Banki jednak szybko odnalazły lukę w prawie i postawiły na krótszą kapitalizację. I tak od kilkunastu miesięcy depozytariusze chętnie korzystali z przywileju jakim są lokaty z dzienną kapitalizacją odsetek. Wówczas osiągane dochody z lokaty są tak małe, że zgodnie z prawem nie leżą w kręgu zainteresowań fiskusa. Niestety wahania na rynkach finansowych skłaniają nasze państwo do szukania oszczędności. Gdzie je znaleźć najszybciej? Wśród portfeli obywateli. I tym oto sposobem rząd postanowił wycofać lokaty jednodniowe z ofert banków. Pozwoli to na oszczędności rzędu 380 mln PLN. Jest to niekorzystna informacja zarówno dla klientów jak i dla banków? Nie od dzisiaj bowiem wiadomo, że instytucje finansowe wspierają swój budżet depozytami. Eliminacja lokat antybelkowych oznacza dla nich mniejszą ilość klientów. W ramach planu awaryjnego bankowcy planują podnieść poziom oprocentowania nominalnego lokat bankowych. Drugi sposób to naliczanie całości odsetek od razu, w pierwszy miesiącach, kiedy jeszcze podatku można uniknąć, a po zmianach oprocentowanie jest symboliczne. Przykładem banku, który już dzisiaj wprowadza tego typu regulacje jest Idea Bank. Zaoferował on depozytariuszom lokaty oprocentowane na poziomie ok 50%. Tak wysokie oprocentowanie obowiązywało do końca 2011 roku. Potem za pozostałe miesiące bank wypłaca symboliczny 1-procentowy zysk.
Komentarze